Linki rywalizacji Endomondo

Rywalizacja Endomondo, Aktywne Gimnazjum nr 1 w Międzyrzeczu, Edycja 1, Rok szkolny 2014/2015 - https://www.endomondo.com/challenges/18923626

Rywalizacja Endomondo, Aktywne Gimnazjum nr 1 w Międzyrzeczu, Edycja 2, Rok szkolny 2015/2016 - https://www.endomondo.com/challenges/24607340

Rywalizacja Endomondo, Aktywne Gimnazjum nr 1 w Międzyrzeczu, Edycja 3, Rok szkolny 2016/2017 - https://www.endomondo.com/challenges/30331655

Wszędzie dobrze, ale czy w domu najlepiej?

Wszędzie dobrze, ale czy w domu najlepiej?

Kilkanaście minut przed szóstą rano docieram pod budynek naszej szkoły. Sądząc po zaspanych twarzach kolegów, stwierdzam, że dla wszystkich to jeszcze świt. Jednak w znajomych oczach oprócz zmęczenia dostrzegam podekscytowanie i radość. (Prawie) dokładnie o szóstej podjeżdża autobus. Zaczyna się wyścig. Stawką są najlepsze miejsca. Po rutynowym sprawdzeniu obecności odjeżdżamy i nasza wycieczka oficjalnie się zaczyna.

W drodze

Do gdańskiej Oliwy jechaliśmy około sześciu godzin. W tym czasie zdążyło już się sporo wydarzyć. Nasz przewodnik zasypywał nas ciekawostkami na temat mniej lub bardziej nam znanych obiektów. W ten sposób dowiedzieliśmy się, że miejscowością z najmniejszą w Polsce ilością mieszkańców jest Luboszów ( mieszkają tam dwie osoby ). Głos przewodnika ciągle nam towarzyszył. Jeden z uczniów stoczył zaciętą walkę z fotelem. Jego noga utknęła między siedzeniem i podłogą. Choć nie było to łatwe, w końcu udało się zażegnać kryzys.

Cystersi i adrenalina

Około dwunastej wreszcie docieramy do Trójmiasta. Nasz pierwszy przystanek to Gdańsk. Udaje nam się tu zobaczyć Katedrę Oliwską i wysłuchać kilku faktów o cystersach i tym rejonie Pomorza. Następny punkt programu to spacer wzdłuż Skweru Kościuszki. Przewodnik pokazuje nam wojskowy okręt ORP Błyskawica i majestatyczny Dar Pomorza. Dookoła nie panuje jednak cisza, nie jesteśmy skupieni. Wszyscy wyczekujemy tego, co z pewnością najbardziej ekscytujące – parku linowego. Dojeżdżamy na miejsce i dzielimy się na dwie grupy. Dostajemy ekwipunek i przechodzimy szkolenie. Niektórzy szybciej, inni dłużej. Robi się poważnie. Naszym oczom ukazuje się zawieszony wysoko nad ziemią tor przeszkód. Kombinacje splątanych lin, desek i płyt tworzą mosty łączące drzewa. Zdeterminowani i pełni odwagi śmiałkowie pokonują to wszystko bez większych przeszkód. Zmęczeni, ale zadowoleni po pełnym wrażeń dniu udajemy się do hotelu.

Przeklęty zegar i rozczochrany wiatr

Pobudka o siódmej (lub wcześniej, ewentualnie później) i wyjazd do Gdańska. Potężny pomnik upamiętniający poległych stoczniowców i Europejskie Centrum Solidarności to pierwsze, co widzimy tego dnia. Po krótkiej lekcji historii ruszamy na podbój Starego Miasta. W silnym wietrze przemierzamy gdańskie ulice i poznajemy miasto. Wchodzimy do wnętrza Kościoła Mariackiego i wysłuchujemy m.in. opowieści o przeklętym zegarze. Niektórzy, pomimo przestróg, dotykają go. Po wyjściu kontynuujemy spacer. Oglądamy renesansowe kamienice, a wiatr ciągle plącze nam włosy. Zmarznięci i zgłodniali wyczekujemy przerwy. Kiedy nadchodzi, wszyscy chowamy się do ciepłych lokali. Nie chcemy z nich wychodzić. Na dworze czeka na nas nieprzyjemna pogoda. Wielkie jest nasze zdziwienie, gdy na molo w Sopocie po krótkim deszczu wygląda słońce i naszym oczom ukazują się aż dwie tęcze. Podczas wolnego czasu jednego ze śmiałków, którzy dotknęli przeklętego zegara, dopada klątwa... Przy kolacji panuje podniosła atmosfera. Jedna z naszych koleżanek ma urodziny. Wszyscy śpiewamy jej: „Sto lat” i wręczmy prezent. Wydaje się zaskoczona i zawstydzona.

Wielki stos cegieł i jedzenia

Zaczyna się ostatni dzień wycieczki. Plan na dziś to zobaczenie zamku w Malborku, więc właśnie tam się udajemy po śniadaniu. Już z daleka widzimy „wielki stos cegieł”, o którym nam mówiono. Dokładnie zwiedzamy twierdzę i przypominamy wiadomości z lekcji historii. Majestatyczna budowla robi na nas duże wrażenie. Prawie tak wielkie jak czekający na nas posiłek w McDonald's. To już niestety ostatnie miejsce, które udało nam się zobaczyć na tej wycieczce.

Autoturniej

Droga powrotna niesie ze sobą niespodziankę. Nasz przewodnik organizuje dla nas quiz. Wszyscy milkną i z uwagą wysłuchują pytań. Okazuje się, że uważnie słuchaliśmy wszystkich wiadomości. Zwycięzcy wśród aplauzu otrzymują nagrody.

Powrót do normalności

Usatysfakcjonowani wracamy do domu. Z radością witamy rodziców, w gruncie rzeczy cieszymy się, że ich znowu widzimy. Wszystko wraca do normy. Szkolny parking pustoszeje. Autobus odjeżdża, wszyscy rozchodzą się do domów.
Do zobaczenia w szkole!
Tylko kiedy powtórka?

Polecamy

orzel