Wesoła farma

No i ruszył szkolny klub planszówek! Dzięki pierwszym odważnym czwartoklasistkom – Tosi i Zosi, które nie bały się podjąć wyzwania jakie stawiają gry bez prądu, a przy okazji wyraźnie nastawiły się na dobrą zabawę.

 I chyba się udało!

Zaczęliśmy od Wesołej farmy wydawnictwa 2 Pionki. Wesoła farmato wciągająca gra ekonomiczna w której każdy z  graczy posiada własną farmę, na której hoduje owce, króliki, krowy i świnki. Dysponujemy polem uprawnym, podzielonym na trzy pory roku: wiosnę, lato i jesień. Na wiosnę będziemy siać nasze rośliny. A zbierać je będziemy latem i jesienią (tabliczki pod grządkami wskazują nam w jakiej porze roku możemy zbierać jakie rośliny. Lewą stronę planszy zajmuje okazała stodoła, czyli miejsce, w którym będziemy przechowywać nasze plony. Jest w niej miejsce na 6 wyhodowanych roślin. Hodować możemy cztery rodzaje roślin: marchewkę, kończynę, buraki i zboże. Na farmie hodujemy wspomniane  cztery zwierzątka: owieczkę, królika, krówkę i świnkę. Celem gry jest wyhodowanie szczęśliwych zwierzątek (tylko takie dadzą punkty) z jak najdłuższymi (tak, tak), pełnymi brzuszkami. Aby to osiągnąć musimy podejmować odpowiedzialne decyzje, czyli akcje. Mamy sześć do wyboru, jednak w swoim ruchu możemy rozegrać tylko dwie z nich. Są to: zakup roślin, sadzenie roślin, zebranie plonów, karmienie zwierząt, sprzedaż roślin, pobranie monety z banku. Od tego jakie decyzje podejmiemy zależy nasz późniejszy sukces, w postaci punktów zwycięstwa za pełne brzuszki zwierzaków. Na przykład, jeśli nie zasiejemy odpowiedniej rośliny, nie zbierzemy plonów latem, a wtedy nie wykarmimy zwierzaka. Jeśli nie będziemy mieli pieniędzy, nie zakupimy odpowiedniego gatunku roślin dla naszej farmy. Jeśli nie zbierzemy np. buraczków jesienią, te zgniją i na nic się już nie przydadzą. Jeśli zasadzimy zbyt dużo roślin, nasza stodoła nie przyjmie całego obfitego plonu i część uprawy przepadnie. Trzeba naprawdę dobrze planować swoje działania, zarządzać odpowiednio zasobami, zmusić mózgownicę do ekonomicznego myślenia. Trafne decyzje przyniosą w efekcie punkty zwycięstwa. Głodne (i smutne) zwierzaki dadzą punkty ujemne.

Po szybkim tłumaczeniu zasad zaczęliśmy rozgrywkę. Pierwsze posunięcia były nieco chaotyczne i  hodowlą rządził przypadek, ale wkrótce zaskoczyliśmy czego kto potrzebuje i zarówno owce jak i króliki oraz świnka, zaczęły przybierać na masie, a stodoły się zapełniły. Gra nabrała tempa i pojawił się element planowania. Niestety, czas zabawy szybko dobiegł końca, a więc musieliśmy podliczyć zdobyte punkty. Najlepszym farmerem okazała się Tosia zdobywając 10 punktów, Zosia zakończyła grę z dwoma, a ja… cóż… moje zwierzątka nie były zbyt szczęśliwe. Najważniejsze jednak że zabawa przednia, a przy okazji nauczyliśmy się planowania działań i zarządzania finansami. Czyli ekonomia w skali mikro. W przyszłym tygodniu Winnica.

Zapraszam!

Szczęśliwy numer

Na jutro
to
13
Następne losowanie o godzinie 18:00

Polecamy

orzel
 

 

 

   
   
   

 

 

Licznik odwiedzin

0249639