Budowniczowie Wielkiego Muru

Chang Cheng

Ponad 2,5 tys. lat temu, Cesarz dynastii Qin chcąc chronić swoje prowincje północnych Chin przed atakami ludów barbarzyńskich, zdecydowal się na budowę kilku dobrze umocnionych fortec oraz na ich wzajemne połączenie.  Stworzył łańcuch murów obronnych rozciągających się na ponad 6000 kilometrów, przy którym armie wojowników i budowniczych pracowały dekadami zdobywając i umacniając zajmowany teren. Później Wielki Mur, jak go potem nazwano, był rozszerzany i fortyfikowany do czasu, aż jego garnizon żołnierzy i zarządców potrzebnych do jego obrony i sprawnego funkcjonowania nie doszedł do miliona ludzi. Czasy jego świetności minęły wraz z pojawieniem się  Mongołów, którzy przez następne stulecia stworzyli najbardziej dzikie imperium, jakie znane jest ludzkiej historii. Obeszli oni Wielki Mur podbijając cesarstwo Chińskie.

O Wielkim Chińskim Murze opowiada gra Chang Cheng. Gracze wcielają się tu w budowniczych  muru rywalizujących ze sobą w walce o łaskę Cesarza. Za każdą chronioną murem prowincję gracze otrzymują punkty Reputacji. Muszą jednak zwracać uwagę na zagrożenie, jakie czai się za murami, gdyż atak Mongołów może spowodować sporą stratę punktową na koniec gry. Gdy Wielki Mur zostanie całkowicie ukończony, a zagrożenie mongolskie minie, gracz o największej Reputacji zwycięży grę.

I choć opowieść, że Wielki Mur jest jedyną budowlą widzianą z kosmosu okazuje się być wielką ściemą, to z pewnością był doskonale widziany z poziomu sali nr 16. Po krótkim tłumaczeniu niezbyt skomplikowanych zasad radośnie ruszyliśmy na plac budowy, czyli planszę z mapą Chin aby klocek po klocku zrealizować marzenie cesarza o bezpiecznych granicach. Naturalnie o żadnej współpracy nie mogło być mowy! Każdy z nas starał się rozkręcić swoją inwestycję w najbardziej dochodowej prowincji. Nie cofaliśmy się przed uprzykrzaniem sobie nawzajem życia: wysyłaliśmy wojowników i własne ekipy robotników na wrogie budowy, namawialiśmy do zdrady, bądź zalewaliśmy falą powodziową prowincje oponentów. A co! Każdy uważnie obserwował poczynania pozostałych, planując i kalkulując gdzie zbudować swój fragment muru aby zyskać punkty Reputacji, a jednocześnie uniknąć starcia z Mongołami (co przynosi ujemne punkty). Najlepiej z zadania wywiązał się Amadeusz i jego firma AmBud. W kolejnej rozgrywce zwyciężył Michał, który wcześniej poniósł całkowite budowlane fiasko i obawialiśmy się, iż może wycofać się z branży.

Gra jest prosta, szybka, wizualnie atrakcyjna (wspaniałe plastikowe fragmenty murów i świetne grafiki). Wymaga przy tym intensywnego myślenia, planowania gdzie położyć swój klocek, a nawet szacowania ryzyka ile można stracić na mongolskim najeździe. Posiada też zasady zaawansowane, które rozszerzają potencjał gry. Pewnie jeszcze nie raz odwiedzimy Chiny i przywdziejemy fartuch murarza.

 

Mur prawie ukończony!

Szczęśliwy numer

Na dziś
to
25
Następne losowanie o godzinie 18:00

Polecamy

orzel
 

 

 

   
   
   

 

 

Licznik odwiedzin

0162330